W pewne lipcowe popołudnie spotkałam się z Pauliną i jej rodziną na plenerową sesję portretową, którą w maju uniemożliwiły deszcze. Teraz czas był idealny: słońce, wakacje i zaciszne plenery Ogrodu Japońskiego we Wrocławiu.
25 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz